Tajska muzyka

W zeszłym roku szukałam na youtube.com muzyki przyjemnej dla ucha. Nie miałam wyznaczonego z góry gatunku, który chciałabym odsłuchiwać i temu zawdzięczam trafienie na piosenki, głównie o miłości, autorów narodowości tajskiej. Znawcą muzyki nie jestem, więc nawet nie pokuszę się o zakwalifikowanie poniższego dzieła do konkretnego gatunku.

Po odsłuchaniu paru utworów różnych artystów z Tajlandii, stwierdzam, że kobiety z tamtego regionu mają głos przyjemniejszy dla ucha od mężczyzn. Ciężko mi powiedzieć, z czego to wynika, w końcu jakoś japońskie pioseneczki śpiewane prawdopodobnie przez mężczyzn nie przeszkadzają mi.

W artykule tym (tak, moi Drodzy Czytelnicy – ARTYKULE, jest to zabieg typowo marketingowy, mający na celu zwalczenie wyczerpanie się materiału mojego bLoGaSkA) postaram się przedstawić tradycyjną i współczesną muzykę Tajlandii.

TRADYCJA

Niestety, w polskiej Sieci nie ma zbyt wiele informacji na ten temat, toteż musiałam poudawać, że coś jednak umiem w języku angielskim. Wracając do tematu, jednym z tradycyjnych tajskich instrumentów jest ranad/ranat ek. Jest to instrument zrobiony z drewna i przypomina cymbałki, które ponoć dotarły do Europy z Azji właśnie. Na poniższym filmiku zobaczymy, jak stworzyć taki ranad ek oraz usłyszymy jego brzmienie:

Można też stwierdzić, że ksylofon (inna nazwa dla naszych cymbałków) całkiem inaczej brzmi od tajskiego instrumentu:

Co ciekawe, ranad nie jest jedynym tajskim instrumentem, lecz na jego temat można znaleźć najwięcej informacji, zarówno na polskich, jak i angielskich stronach. Nieszczęśnikiem, na którego temat nie udało mi się znaleźć jakiegokolwiek materiału jest flet pi-nai. Już jednak na temat wdzięcznie brzmiącego instrumentu saw coś udało się wygrzebać. Wygląda i brzmi to mniej więcej tak, a pochodzi z północnych stron Tajlandii:

Mniej popularniejszym, bo udało mi się wygrzebać tylko zdjęcie ze strony Museum Musical Instrumental, instrumentem jest chakhe, które wygląda następująco:

Taphon:

Thon i rammana:

 

Jak widać na zamieszczonych obrazkach i informacjach, muzyka tajska w Europie, a przede wszystkim w Polsce, nie jest zbyt popularna. Być może winna tu jest spora odległość geograficzna, bo nawet nie jesteśmy sąsiadami Kambodży. Co jednak polski internauta ma do wyboru?

POLSKA SIEĆ

Zacznę od legalnych źródeł, a później będę tłumaczyć się z nielegalnych (tj. jutro). Serwis jamendo.com oferuje nam muzykę z czterech gatunków: jazzu, popu, rocka, electro i klasyki. Można na nim ściągać za darmo muzykę, jak i dołożyć się choć trochę do działalności twórczej promowanych artystów. Co więcej, jamendo.com ma jako taką popularność, bo tylko na facebooku posiada osiemnaście tysięcy fanów. Stąd też ma możliwość, aby zaoferować ludziom więcej muzyki tajskiej, niż jeden twórca. A przynajmniej za taką ją podają. A są to:

NIKKO

Powiedzmy sobie szczerze – facet nazywa się Nicholas Choukroun i urodził się we francuskim Montpellier. Za nick przyjął sobie „Nikko”, choć jest bardziej znanym pod swoim właściwym imieniem. Obecnie mieszka w Tajlandii, tzw. Jomtien. Wydał kilka albumów, każdy z nich można kupić za 10 euro lub ściągnąć za darmo z tej strony właśnie [kliknij tu].

Sheep Studio~*

Tajemniczy twórca, który zaczął działalność w 2007 roku i całkiem nieźle mu wychodzi:

Napisałam tajemniczy, ponieważ nie bardzo wiadomo, kto to jest, tym bardziej, że jak wejdziemy na profil tegoż artysty w serwisie myspace [kliknij tu], to zobaczymy, iż posługuje się nie tylko angielskim, ale też prawdopodobnie jakimś językiem pro-japońsko-chińskim, czy czegoś w tym rodzaju. Oczywiście, utwory Sheep Studio~* można ściągnąć legalnie z jamendo [kliknij tu].

Phil wc

Karierę rozpoczął w 2006 roku, obecnie zamieszkuje Samutprakarn, ale studiuje na Uniwersytecie Rangsit, który leży tak naprawdę w Pathum Tani. Oczywiście, specjalizacją tego artysty jest muzyka, która w jego wykonaniu brzmi tak:

Prawda, że przyjemna dla ucha? :p

saosoong

Saosoong to tajemnica – nikt nic nie wie oprócz tego, że osoba ta mieszka w stolicy Tajlandii, czyli Bangkoku. Na jamendo i tak można pobrać jeden album tego artysty (kliknij tu), a tym, którym nie chce się tego robić proponuję obejrzenie tego:

Oczywiście, Internet na legalnych i polskich źródłach nie kończy się. Można, w celu znalezienia jakichś twórców, powęszyć na wikipedii, ale ona poinformuje jedynie o klasykach danego gatunku w tajskim terenie. Kto chce, zasięgnie zapewne rady Wujka Google, bo on ponoć zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Niektórzy sięgną po torrenty, a bez wątpienia dotrzeć do nich nie jest trudno. Ci mniej ogarnięci zasięgną rady chomikuj.pl, lecz zawiodą się srogo – znajdą tam tylko jednego artystę, PUNCH. Nie, nie promuję piractwa, ale o tym jutro.

PODSUMOWANIE

Muzyka tajska jest muzyką mało popularną. Przyczyn można szukać w różnych czynnikach, mnie się jednak o 22:28 w piątkowy wieczór nie bardzo chce się to robić. I zresztą – nie ma to większego znaczenia dla tego tematu. Napisałam o nim dlatego, że stwierdziłam, że co jak co, ale muzyka z Tajlandii ma swój urok, tylko ładniej śpiewają kobiety, niż mężczyźni. Poza tym zrobiłam ten zabieg z jeszcze jednego powodu – szukam czegoś, co odświeży mojego bLoGaSkA, a artykuły, choć skromne i możliwe, że mało profesjonalne, zapewniają takie wrażenie choć na chwilę. Trzeci powód jest najbardziej prozaiczny – chciałam odpocząć od totalnego odmóżdżania, czyli pisania precli (tak, tych, z którymi zalegam).

 

2 thoughts on “Tajska muzyka

  1. Pingback: Ustawiona ogólnie

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s