Archive | 2012/01/18

Dobry den

Mogę być menagerem, informatykiem, architektem, pedagogiem, animatorem czasu wolnego, tłumaczem języka czeskiego na język polski, przewodnikiem po Gorzowie Wlkp., pracownikiem socjalnym, technologiem drewna, technologiem żywności, dziennikarzem, fryzjerem, projektantem wnętrz, grafikiem komputerowym, socjologiem, fizjoterapeutą, mechanikiem, biologiem, fizykiem, etnologiem, bibliotekarzem, kulturoznawcą, mechatronikiem, inżynierem środowiska, matematykiem, fizykiem, ekonofizykiem, biofizykiem, chemikiem, technologiem chemicznym, filozofem, politologiem, historykiem, psychologiem, prawnikiem, administratorem, organizatorem produkcji filmowej i dźwięku, reżyserem, teologiem, górnikiem, budowniczym, geologiem, inżynierem produkcji, metalurgiem, inżynierem materiałoznawstwa, inżynierem obliczeń, inżynierem automatyki i robotyki, elektronikiem, inżynierem akustyki, inżynierem ochrony środowiska, geofizykiem, kartografem, ceramikiem, chemikiem budowlanym, technologiem chemicznym, wirtotechnologiem, inżynierem naftowym i gazowniczym, energetykiem, fizykiem medycznym, fizykiem technicznym, archeologiem, astronomem, bałkanistykiem, specjalistą od bezpieczeństwa narodowego, biotechnologiem, europeistykiem, kogniwistykiem, kulturoznawcą… Chwila, kulturoznawca już był. Jednak zlituję się nad moimi sweet Czytelnikami i przejdę do konkretów. Tym, którzy przeczytali cały akapit – GRATULUJĘ! Własnie dowiedzieliście się, co oferuje Uniwersytet Śląski w Katowicach, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przed Wami droga otwarta – macie, w czym wybierać.

Pomysł 1: być pisarzem

Jak tego dokonać – nikt nie wie. Znaczy, pisarze zapewne posiadają taką wiedzę, jednak bez wątpienia ta wiedza informuje ich, że o ile nie jesteś Joanne K. Rowling, o tyle nie wyżyjesz z pisania. Dlatego ja już na starcie zrujnowałam sobie karierę, bo decydując się na zawód pisarza, nie wiedziałam, kim chcę być.

Pomysł 2: być rysownikiem

Maaaaaaaanga! Saaaaaaaailor Mooooon! ♥ Jak ta kompilacja się skończyła – wszyscy wiedzą. Ostatecznie doszłam do wniosku, że Azjaci są bardziej utalentowani ode mnie, a Juliano bije moje zdolności w tym zakresie na głowę. A poza tym – chcę być pisarzem, no nie?!

Pomysł 3: być pedagogiem

Zabolało, co? Was może i nie, ale mnie tak. Przez przeczytanie jednej książki na zawsze stałam się zboczona na punkcie tej właśnie, niehumanitarnej, wbrew pozorom, dziedziny. Niehumanitarnej dlatego, że całe pokolenia pedagogów kształci hipokrytów, w dodatku wlewa do łbów młodych konkretne bzdury – jakaś pedagogika socjologii, zamiast zwykłej socjologii, jakaś psychologia i biologia w ramach takiej wspaniałej i kunsztownej wręcz dziedziny, jaką jest pedagogika. Od dawien dawna uważam, że pedagogika to bzdura – na studiach zdanie mi się trochę zmieniało. Po studiach – zdanie to wróciło z podwójną mocą, z racji tego, że po tym, jak zachowali się doktorzy czy profesorowie, czy może po prostu bardzo wybitni przedstawiciele tego gatunku, inaczej się niestety nie da stwierdzić.
Pamiętajcie, drogie dzieci: PEDAGOGIKA BOLI CAŁE ŻYCIE.
Ależ oczywiście, że doceniam tego wariata od Summerhill i jakiegoś czeskiego pedagoga, którego imienia i nazwiska nie pamiętam, a który i tak już dawno nie żyje. Tylko, rzecz w tym, iż uświadamiam sobie czasami dobitnie, że:
a) wiem więcej od przeciętnego studenta pedagogiki,
b) zawiodłam się na kierunku, ale co z tego, skoro na magistra i tak bym poszła specjalizować się dalej, czując jednocześnie, że znalazłabym się  W RAJU,
c) ciągle mam z tego powodu kompleksy, smutki, inne pierdoły! Psychologowie! Pedagodzy! Wzywam Was do odpowiedzi: CZY TO COŚ ZNACZY?!

 Pomysł 4: I chuj z tym wszystkim

Czyli w zasadzie – brak żadnego pomysłu na siebie, idę na byle co. Innymi słowy – idę na technika informatyka, bo nic innego na tym Zadupiu Wielkopolskim nie ma.

Pomysł 5: turystyka i rekreacja

Oto piękny i szlachetny pomysł: stać się jednym z ludzi na bezrobociu po turystyce i rekreacji. Jest tylko jeden problem, związany z tym kierunkiem: wymaga takiego czegoś, najpewniej na doskonałym poziomie, jak język angielski. A wszyscy moi sweet Czytelnicy wiedzą, jak ja nie znoszę tego języka, bo po prostu nie umiem się go nauczyć, choćbym nie wiem, jak bardzo bym się nie starała. Obawiam się, że tego nie ma jak przeskoczyć, bo ile można się uczyć i się nie nauczyć?! Chociaż zboczenie na punkcie geografii to ja posiadam, bezsprzecznie, to jednak język angielski… No dobrze, a co ze zdrowiem? Ze zdrowiem jest to, że o ile nie idziesz na AWF, o tyle nie musisz być mega super zahartowanym człekiem. No dobrze… a co z przyszłością? Znasz zabytki świata, wiesz, gdzie płynie Wisła, jak zwą się lodowce na kuli ziemskiej i właściwie z niczym innym nie zostajesz po tym kierunku. No, może jeszcze poza tym, że trzeba mieć własny pomysł na życie.
Wiecie – marzy mi się kariera przewodnika turystycznego, ale tych przewodników jest od diabła i trochę. Poza tym znowu to musiałoby być raczej hobbistyczne zajęcie, bo język, język, jak i również okresy boomu i spadku.

Pomysł 6: NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
A CHWILA, POZWÓLCIE, ŻE ZROBIĘ TO PO SWOJEMU

 Ile razy mam gadać, że na informatyka się nie nadaję?! A na grafika komputerowego nie mam wystarczających zdolności, bo Juliano rysuje lepiej?! A w ogóle wiecie, że w podstawówce i później byłam dupą z matematyki?! A jak miałam logikę na UAMie tzw. to i tak nie dałam rady, no bo do tego trzeba mieć tak czy inaczej umysł ŚCISŁY, a ja, jak wszyscy wiedzą, jestem umysłem HUMANISTYCZNYM.
Poza tym informatyka mnie męczy! Pisanie kodu html jest takie męczące…

Really?

Może wystarczyło odpocząć od informatycznych informacji parę lat i zabrać się do pracy nad tą stroną ponownie. Wolałabym być grafikiem komputerowym, ale wiem, że jakbym chciała toto studiować, to czeka mnie RZEŹ W POSTACI MATEMATYKI. To, co mają studenci tego kierunku, na UAMie i na zaocznych, to jest to: 5 lat matematyki z informatyki w ciągu 3 lat. Czyż to nie cudowne? Oczywiście w trakcie odpadło z jakieś 90%. No bo matematyka, right?

No, ale dobrze. Poszłam na technika informatyka i pomyślałam sobie, że warto zostać dziennikarzem. Do pisania zawsze mnie ciągnęło, mam papier z Poltera (tak, z TEGO POLTERA!), założyłam własną gazetkę i mam zamiar założyć własne wydawnictwo. No, ale przecież jestem beznadziejną osobą, bo nie mam papieru z Wyższej Szkoły Lansu i Bansu. Więc żadna redakcja nie zechce mnie przyjąć w swe szeregi.

Odkrywam ostatnio, że grafika – tzn. projektowanie bannerów itp., itd. – mnie po prostu odpręża. Nie wymęcza, a odpręża. Poza tym znalazły się osoby, które doceniają moją pracę.

Szukam pomysłu na siebie, szukajcie a znajdziecie… coś trzeba w tym życiu robić, a poszłam na tego cholernego informatyka technika i egzamin państwowy zamierzam zdać, więc nie mogę pozwolić, by te 2 lata się zmarnowały. Co robić?

Projektować karierę. Projektować swoje życie. Co ja mówię, co tam projekty! TWORZYĆ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ! Działać aktywnie, a nie obijać się, jak student pierwszy lepszy, co nic nie robi. Skompilować dziennikarstwo z grafiką i jesteśmy w domu.

Aha, miałam tworzyć na pewnym portalu graficznym, ale nie dałam rady. Trudno – jest tyle dróg, ścieżek rowerowych otwartych! Nie przejadę przez nie, ale za to poporuszam nogami po nich.

Życzcie mi powodzenia w kolejnych dniach szukania siebie. W końcu to znajdę! YEAAAAH!

PS.: Miałam jeszcze napisać o kulturoznawstwie, ale za bardzo się uniosłam swoim niesamowitym sukcesem w nieprzerwanym szukaniu swojej przyszłości…