Archive | 2012/01/23

2 bułki i co dalej

Pewnego dnia wstałam i jak zwykle polazłam do kuchni. Oczywiście, czas na śniadanie! Dwie bułki z wędliną, herbatka bez cukru i można żreć. Po chwili jedzenia już nie ma… a żołądek dalej głodny.
W tym momencie stałam się osobą SFRUSTROWANĄ. Jem nie po to, by coś zeżreć i być głodnym, ale po to, by coś zeżreć i być najedzonym.
Poza tym moja noga woła o ratunek. Jakikolwiek. Biodra również.
A zatem…

ODCHUDZANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dieta – 1000 kalorii dziennie, ćwiczenia i spacer! I już człek się czuje lepiej. Do pełni szczęścia brakuje tylko – ano właśnie – dwóch elementów. Są to:

1) partner,
2) wykształcenie i stabilizacja w pracy w jakimś zawodzie.

 Jeśli ktoś myśli, że to ostatnie wymaga z mej strony wielkiej masy przemyśleń i psychoterapii (dziękować za komentarz), to być może ma rację. A z drugiej strony… byłyśmy w dwóch agencjach zatrudnienia, każda z nich nam powiedziała: jest praca, ale poza Gorzowem Wielkopolskim.
Szkoda, bo gdy człowiek ma pracę i kasę, to czuje się szczęśliwszy.

Tak czy inaczej, czytam książkę o rozwoju duchowym. Trzyma w napięciu! Co będzie dalej? Czy zdecyduję się być człowiekiem wiecznie młodym czy już starym na etapie 23-24 lat?
CIĄG DALSZY NASTĄPI!